|
Zaprawdę powiadam Wam nie ma takiej szajki jak ta...
wtorek, 09 lutego 2010
Spotkanie. Marzec. Zdjęcia.
postanowiłam posuchę trochę zmienić i napisać słów parę. jaki to odzew przyniesie nie wiem ale pomysłów innych kilka mam też. otóż - po ostatnich przemyśleniach z Julką doszłyśmy o wniosku, że dobrym pomysłem byłoby odświeżenie naszej wiedzy zdjęciowej z czasów licealnych. jak wiecie lub nie posiadam jakiś tam zbiorek zdjęć o tematyce młodzieńczej a ich widok jest zawsze jak miód na mę duszę hehe. co Wy na to żeby tak zrobić tonę makaronu ze szpinakiem, zakupić kilka flaszek wina białego rodzaju riesling halbtrocken lub porządnej czeskiej białej Ludmiły i się spotkać? liczbyłabym na inne zbiory zdjęciowe też coby poszerzyć możliwości. no i w ogóle to zawsze pretekst żeby się spotkać. a chciałam przypomnieć, że kiedyś nie potrzebowaliśmy pretekstów... czekam na zwrotne info o chęci/niechęci, terminach itp ja na
sobota, 23 maja 2009
Zdjęcia
Jak się dowiedziałem zdjęcia - z powodów osobsitych - będą później. Jak tylko je jakoś przechwycę to, tak jak już pisałem, prześlę link na n-k i wkleję tutaj.
niedziela, 17 maja 2009
No i po imprezie
Dość długo czekaliśmy na tę imprezę - od momentu jej "wymyślenia", do wczorajszej realizacji. Ale się doczekaliśmy i zdaje się, że większość osób, a także domowych babcino-dziadkowych sprzętów, przetrwała bez uszczerbku.
Byliśmy My, były Nasze dzieciaki, zabrakło kadry nauczycielskiej, ale wybaczamy (prawda?). Gdyby nie dzieciaki, to kwintesencją spotkania byłoby stwierdzenie, że mimo, że to już 10 lat po maturze, ale My nie zmieniliśmy się prawie wcale i jakby tak przyjrzeć się, jak ludzie rozmawiają i jak się zachowują, to można by powiedzieć, że to jakaś przerwa w lekcjach. Podziękowania należą się Babci i Dziadkowi, którzy ryzykowali zdrowiem swoim i nerwami zezwalając na przybycie tak kochanej hałastry. Miejmy nadzieję, że wszystko pozostawiliśmy w stanie nietkniętym (przynajmniej prawie nietkniętym). Podziękowania także dla wszystkich, którzy przybyli - jesteście kochani - stworzyliście po raz kolejny atmosferę, której można doznać raz na pięć lat. W końcu - pozdrowienia dla tych, których - z różnych powodów - nie było. Mamy nadzieję, że za pięć lat, w Monte Carlo, będą już wszyscy. PS. Relacja foto będzie wkrótce, wkleję link na 4aa.blox.pl i roześlę na naszej-klasie.
sobota, 09 maja 2009
Impreza "10 lat po maturze"
Info dla tych wszystkich, którzy nie dostali info na naszej-klasie a czytają tego bloga, czyli dla endemicznych członków klasy 4aa :)
Impreza jest. Konkretnie - 16 maja 2009 o godz. 16:00 w Jaktorowie, przy ul. Skokowskiego, w dawnym domu Edyty B. Jeśli ktoś nie wie, gdzie to jest - niech da znać. Wszystko wyjaśnię :) Impreza jest typu grillowego. Jak chcecie zjeść coś konkretnego to najlepiej to przynieście. Podobnie z napojami i alko. Przybywajcie! :)
poniedziałek, 02 lutego 2009
10 lat po
Panie i Panowie, trzeba się zorganizować. W tym roku mija 10 lat od naszej matury i retorycznie jedynie zapytam: czy chcemy to uczcić?
Wszystkich chętnych do pomocy, posiadających zajefajne pomysły i zapał, zapraszam do zamieszania tu propozycji, albo przesyłania do mnie pod mailem: p1a2w3e4l@gmail.com
czwartek, 29 stycznia 2009
Co nieco do złapania
Kolejne krótkie info o nowym blogu 4AA. Tym razem Paweł postanowił wyszaleć się muzycznie i podjął się prowadzenia bloga o wiele mówiącej nazwie Łap ten rap! Życzymy powodzenia i idziemy posłuchać :)
środa, 31 grudnia 2008
31 grudnia 2008
Z okazji dzisiejszego dnia, jak wiadomo, tradycyjnie, składamy wszystkim użytkownikom tego bloga życzenia samej pomyślności i dobrych chwil w Nowym Roku oraz serdecznie zapraszamy do pisania (częstszego albo w ogóle do pisania!). Całusy i do zobaczenia, gdy już będziemy rok starsi :)
wtorek, 30 grudnia 2008
Powrót z wyspy M
Plotki o tym, że Edyta powróciła w związku z nadchodzącą wielkimi krokami premierą filmu z wyspą w tytule są mocno przesadzone :) Edzia - witamy spowrotem! Oficjalnie prosimy o parę słów wstępu do relacji w wyjazdu. A później o samą relację :) I fotki!
sobota, 27 grudnia 2008
Ruch i bezruch
Ma Misza rację pisząc pod poprzednim wpisem, że wreszcie jakiś ruch na 4AA - takiej posuchy jeszcze tu chyba nie było. Ja produkuję się na Let's rocku, od czasu do czasu aktualizując również Połamany blog, a tutaj jakoś pustki... Można rzec, zmotywowałem się. Choć właściwie od poprzedniego mojego wpisu zmieniło się niewiele (poza tym że siedzę w hacjendzie, różnic dużych nie ma) - noga wciąż się zrasta, od kilku dni uczę się chodzić normalnie (o ile chodzenie przy pomocy kul można nazwać normalnością:D), ale to faktycznie postęp, bo staram się przywrócić wyuczoną mechanikę ruchów. Krótko mówiąc, wyjąłem sobie rok z kalendarza, jako że na okolice maja lekarz wstępnie przebąkuje o wyjęciu śrub. BTW - w maju mija dziesięć lat. Jak ten czas płynie... :)
czwartek, 25 grudnia 2008
|